*** 2006-10-29 19:19:30

wrocilam. i Ty wrociles. i wszystko sie zmienilo. bo nie moge bez ciebie zyc. bo pamietalam kazdy dotyk , kazdy pocalunek, kazde spojrzenie. Nie umialam powiedziec Nie , nie umialam , nie chcialam , wlasciwie jakie to ma znaczenie ? Uwierzylam ci , po raz kolejny ci uwierzylam.
Jestes inny. Moze dlatego ze JESTES. tak poprostu. A ja tesknilam. Kocham. I Ty chyba tez.
Zostawilam slonce , suszone pomidory , starsza kobiete w kacie, zielone okiennice i kawe podawana na 20 sposobow. I zaczelam sie usmiechac.

skomentuj (7)

*** 2006-09-17 13:12:39

Wylewam kawe na biala lniana sukienke. Nie martwi mnie czerwony od goraca slad na udzie, martwie sie brazowa plama. Nie pasuje. Zle wyglada.
Ucze sie . Mam na wszystko czas, wszystko zbadam , zobacze , dotkne , moze kiedys zrozumiem.
W kawiarni w rogu siedzi signora. mala, siwa kobieta o brazowych oczach i zimnym spojrzeniu. nie widzialam , zeby sie kiedykolwiek poruszyla , wstala ze swojego krzeselka. a jednak wie o wszystkim co sie w kawiarni dzieje. o mojej plamie na sukience tez. zaciska rece na drewnianej lasce i wiem , ze jest niezadowolona.
w czasie siesty kuuje czerwone wino i suszone pomidory. zaslaniam kiennice i siadam na kanapie. uplywa mi czas, leniwie przecieka przez palce. nie probuje go lapac. jedna z tych rzeczy , ktorych juz sie nauczylm. nigdzie sie nie spieszyc.
Z leczeniem bolu tez juz sie nie spiesze. Na wszystko przyjdzie wlasciwy czas.
Kiedy pozniej wracam do pracy w czerwonej spodnicy i bialej bluzce widze jak signora kiwa glowa z zadowoleniem. boje sie tej starej , malutkiej kobiety.

skomentuj (9)

Do M. 2006-08-18 16:57:43

spakowalam torbe i wsiadlam w autobus. padal deszcz , stukal w szyby . Prawie nie bylo widac moich lez.
Na dworcu bylam sama. Smutne , ze nikt mnie tu nie zegnal. Myslalam wtedy o tym , ze Ciebie dzien wczesniej zegnalo pewnie mnostwo ludzi. Jak zawsze. Wiesz , ja nie lubilam pozegnan z Toba tam , na lotnisku. Zawsze mialam wrazenie , ze sie gubie w tlumie ludzi , ze jestem malo wazna. Tak bardzo zawsze chcialam byc blisko Ciebie w tych ostatnich momentach.
Wyjechalam. Walasciwie ucieklam. Bez sensu , bo przeciez Ciebie tam nie ma. Sa za to wspomnienia. Tysiace wspomnien ukrytych wlasciwie wszedzie. Myslalam , ze tu gdie jestem teraz bedzie lepiej. Przeciez od dawna chcialam wyjechac , Tylko Ty mnie powstrzymywales. Teraz juz nie bylo nic , co trzymalo by mnie na Slasku.
Wiesz Tu wcale nie jest lepiej. Jestem glupia , bardzo glupia. Ciagle wierze , mam nadzieje , ze wrocisz. Ze jednak kochales , ze kochasz nadal.
Przestaje wierzy w milosc.

skomentuj (14)

niech poplyna strumieniami moje lzy 2006-07-25 09:40:55

wrócil. Podarowal mi najbardziej oszalamiajacy weekend w moim zyciu. Wspanialy seks, kapiel w rzece w srodku nocy , romowy do samego rana. Przytulalam sie do niego i balam odezwac , zeby niczego nie zniszczyc. taka bardzo bylam szczesliwa, tak duzo mialam planow. Tak bardzo kochalam. Jak jeszcze nikogo na swiecie. W ten sposob mozna kochac chyba tylko raz. to jest ten moment zanim ktos zrani , tak bardzo zrani, ze nie mozna wstac z lozka.

"przepraszam , ale wydaje mi sie , ze nie powinnismy sie wiecej spotykac. Jeszcze raz przepraszam za wszystko."

Placze.wlasciwie wogole nie przstaje. Łzy wystukuja rytm, wedlug niego sie poruszam. Zapelniaja ta pustke obok mnie , ktorej M nie zapelni.zagluszaja cisze, ta cisze , ktora az boli.
jestem samotna. Nieszczesliwa. Opuszczona. zaskoczona. zupelnie niepozbuerana. Bez pomyslu na to co jutro. co teraz. co za godzine.

skomentuj (11)

*** 2006-07-16 13:49:40

niepewnosc wyprowadza mnie z równowagi. Swiat porusza sie w rytmie piosenki"Road to Zion" Marley'a. z Tym samym smutnym mruczeniem w tle.
Ze strachu płacze. kiedy nie placze , to pije. czasem pale. Najczesciej pije , pale i placze jednoczesnie.
Kocham to , co mnie niszczy. Moze nie niszczy , ale ...sama nie wiem. Boli?
Zabije to. zniszcze , zaglusze... No chyba , ze bedzie chcial inaczej..

skomentuj (8)

dobrego humoru mi brak. 2006-07-08 09:06:12

M. wraca w przyszlym tygodniu. Zapomnial mi o tym powiedziec , a ja zapomnialam zareagowac na te wiadomosc. Dawno nic nie bylo mi tak obojetne. ciekawy instynkt samozachowawczy, ciekawy.
złozylam papiery na studia. jako szczesliwa posiadaczka "starej matury" musze pozdawac jakies kretynskie egzaminy. pozdaje. w koncu nie takie rzeczy sie robilo :)
szkoda , ze nie stac mnie na wycieczke na karaiby ;)

skomentuj (6)

zachcianki 2006-06-19 18:37:11

chcialabym miec dziecko. Takie polaczenie tego co we mnie i w M najlepsze. A moze chcialabym miec z nim dziecko ,zeby czastka jego zostala, gdyby on odszedl , nie wiem. Wiem , ze teraz jest zly moment. Wszystko stoi na glowie. Podjelam decyzje o studiach , bede sie musiala zwolnic z pracy , bo nawet na zaocznych nie dalabym sobie rady z jednym i drugim. M. pracy tutaj nie ma , wiecej jest Tam niz Tu. Z reszta ten zwiazek jest tak niepewny , ze czasem zastanawiam sie , czy wogole jeszcze istnieje.
Wiem , ze M. bylby dobrym ojcem. Widze jak bardzo kocha swoja siostrzenice, ile jest w stanie dla niej zrobic i jak cierpliwie znosi wszystko to, co normalnie dziala mu na nerwy.
przed wyjazdem M. powiedzial , ze jak wroci"zrobimy sobie dzidziusia" i wtedy juz nigdy nie pozwoli mi odejsc"
Ciekawa jestem jakie byloby to nasze dziecko. Jak poukladalibysmy sobie z nim swiat. czy woole poukladalibysmy go sobie , czy liczyli na to , ze jakos to bedzie. Chyba jestesmy jeszcze za bardzo niedojrzali , zeby na tym swiecie opiekowac sie kims innym poza samymi soba.

skomentuj (11)


My Guest book.


Friends:

czytane
cała ona
niquolle
myśli na fiszbinie
męski
zielona pastylka
wszyscy ją opierniczyli
melancholijnie
roztańczona Kasia
bo sny tez maja zapach
pomarańczowy zapach
frotka


By Normal
for Linkup.pwii.pl

Past:

2006
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj